Janina Rajchel – Serdecznie gratulacje naszym Drogim Misjonarzom

By July 21, 2016Testimonials

Serdecznie gratulacje naszym Drogim Misjonarzom, Oblatom Maryi Niepokalanej z okazji tak pięknego Jubileuszu, 200-rocznicy Waszego Zgromadzenia. Wasze pasterskie posłanie na trud misyjnej posługi, zasługuje na szacunek i najwyższe uznanie, a także na nagrodę, którą wierzymy, dobry Bóg zapewne przygotowal. Dziekujemy za możliwość dzielenia się naszą wiarą, naszą radością, mogę powiedzieć, największym skarbem jaki dała przynależność do naszych oblackich parafii na emigracji. Choć początki były niełatwe, bywało ciężko, nieraz bardzo ciężko, to mogę powiedzieć, przetrwaliśmy dzięki naszym polonijnym wspólnotom, które dawały nam poczucie bezpieczenstwa, sprawiały że choć z dala od bliskich, od kochanej Ojczyzny, to pozwalały poczuć się jak wśród swoich. Zawdzięczamy to przede wszystkim naszym drogim Ojcom Oblatom, których wiara, zaangażowanie w nasze sprawy, w wychowanie naszych dzieci, można powiedzieć czyniły cuda. Przynoszą nieocenione owoce, dzięki którym jesteśmy bliżej Boga, wzrastamy w wierze i miłości do Boga i do siebie nawzajem.

 
W Kanadzie jestem od dwudziestu kilku lat, przyjechałam z dwójkaą malych dzieci do męża, który wyemigrował dwa lata wcześniej. Przez długie lata myśleliśmy o powrocie, widać los zdecydował inaczej. Nigdy nie zapomnę mojej tutaj pierwszej Mszy Świętej w kościele Św. Kazimierza, a było to w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Kościół pełen rodaków, niesamowita atmosfera, piękne polskie kolędy, trudno było powstrzymać łzy ze wzruszenia. Kiedy przeprowadziliśmy się do Mississaugi, czułam że muszę wlączyć się w pomoc tak dużej wspólnoty Św.Maksymiliana, a potrzeby były ogromne. Uzyskałam dyplom katechetki, przez okres dziesięciu lat pomagałam w przygotowywaniu dzieci do Sakramentu Komunii Św. To dawało mi ogromną radość, poczucie spełnionego obowiązku, a też wdzięczności, za to co otrzymowaliśmy od naszej parafii. I choć minęło już trochę lat, nieustannie obejmuję modlitwą moich wychowanków, prosząc aby szli za Jezusem.

 
Wdzieczna jestem Bogu i naszym Ojcom Oblatom, których ofiarna, pełna talentu, zaangażowania praca duszpasterska, można powiedzieć charyzmatyczna wiara, odmieniała z dnia na dzień nasze spojrzenie na życie, uczyła stawiać Boga na pierwszym miejscu. Dziś, po tylu latach, zadaję sobie często pytanie, dlaczego, z jakiego powodu tu jestem i choć trudno znależć jednoznaczną odpowiedż, to wiem na pewno, że dzięki temu, ja i moja rodzina cieszymy się naszą wiarą, często dzielimy się nią z innymi, a też z rodziną w Polsce. Niektórzy sami tego doświadczyli będąc naszymi gośćmi i jak niejednokrotnie stwierdzali…u was, w waszych parafiach można na prawdę uczyć się wiary…byli wsród nich tacy, którzy po latach, przystąpili do Sakramentu Pojednania.
Dumna jestem, z poczucia spełnionego rodzicielskiego obowiązku wobec swoich dzieci, które pokończyły już studia, założyły swoje rodziny, są tak blisko Boga i kościoła. Wiem, że zawdzięczam to przede wszystkim naszym kochanym Ojcom Oblatom, naszym wspólnotom, organizacjom, grupom modlitewnym tak prężnie działającym przy naszych parafiach, za co Bogu z serca nieustannie dziękuję. Dobrem, ktore doświadczyłam dane mi było także podzielić się na łamach Naszego Dziennika i TV Trwam.
W duchu wiary, z potrzeby dzielenia się nią z innymi, wydałam tomik poezji “Moje pielgrzymowanie.”

 
Moje oficjalne podziękowanie, które kiedyś odczytałam na uroczystej Mszy św. w kościele Św.Eugeniusza w Brampton, oddaje to wszystko, co czuje moje serca, a co można wyrazić słowami.
Drodzy Misjonarze Oblaci, umiłowani synowie
Maryi Niepokalanej i nam wszystkim umiłowani.
Trudno znależć slowa by wyrazić wdzięczność
Bogu za Was, za Wasze posłanie na to wielkie żniwo
do naszych polonijnych parafii, naszych rodzin,
za to, że w drodze naszego ziemskiego pielgrzymowania
dane nam jest tu, na kanadyjsiej ziemi, wzrastać duchowo
pod Waszą duszpasterską opieką.
Dziękujemy Wam Kochani nasi Ojcowie
wszyscy i każdy z osobna jak tu jesteśmy
za Waszą oddaną, ofiarną, misjonarską posługę,
za to, że nas wspieracie w naszej codzienności,
że zawsze jesteście blisko naszych problemów, naszych rodzin.
Dziś nie umiemy wyobrazić sobie życia na emigracji
bez Waszej tu obecności, bez Waszej Oblackiej rodziny,
do której dumnie i my teraz przynależymy.
Wszyscy widzimy wspaniale owoce Waszej posługi
tak w gronie naszych rodzin, jak i calej spoleczności polonijnej.
I choć może nie zawsze potrafimy właściwie okazać
należnej wdzięczności, to zapewniamy o pamięci w modlitwie.
Wyrazy uczucia niechaj dopełnią strofy mojego wiersza.
Drodzy Misjonarze Oblaci MN
Dziękujemy Bogu dziś za Was,
za to, że jesteście tu z nami,
że Bog dał Wam łaskę wytrwania,
że rozpoznał Waszą duszę
i tchnął w nią dar powołania.
To Wasze ręce uświęcił sam Bóg
przez nie przepływa Boży Duch,
na oltarz zstępuje, chleb w Ciało zamienia,
wino Krwią się staje,
życie wieczne daje.
Niebo z ziemią łączy, bramy jego otwiera
życie śmiertelne, w wieczność zamienia,
daje ulgę przebaczenia.
To Wy, na krańce ziemi Boga niesiecie
w trudzie i znoju pielgrzymujecie.
To dzięki Wam, człowiek z grzechu powstaje,
nie jest już bezimiennym, Bożym dzieckiem zostaje.
Sługami Stwórcy, świętym darem Boga,
lud wierny Was czci i mianuje,
dzięki ktorym dusza do nieba wstępuje
gdzie Zbawiciel oczekuje.
Gdzie Pan po imieniu zna każdego człowieka
gdzie na nas czeka,
gdzie Króleswo Światła,
gdzie czeka Matka.

Adam

About Adam